Jules Massenet to Meditaion z Tajlandii.

Wyznaję, wyznaję znowu. Kiedy usłyszałem te wszystkie różne przedstawienia Mediacji od naszego Julesa, moje palce u nóg się ugięły. I tak na to nie zasługiwał. Można zagrać jego kompozycję na pięknym Stradzie, ale jeszcze nie dotknąć duszy tego utworu.

Jest i pozostanie dziełem ludzi. Moja plotka, żeby coś z tego zrobić, też mówi wystarczająco dużo. To wspaniała praca. Tylko jeden może to zrobić. A to jest Michael Rabin.

Ale czasami czegoś chcesz. Weź udział w tym poszukiwaniu istoty muzyki. A potem robisz coś takiego. Rozumiem wszystkich tych, którzy też tego próbowali.

Komentarze (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Zostaw swój komentarz

  1. Publikowanie komentarza jako gość.
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację
Możesz umieścić tutaj swój komentarz do mediów społecznościowych